Archiwalne echa „Hillsborough”

Obok katastrofy lotniczej z 1958 roku, w której zginął piłkarski kwiat Manchesteru United, „Hillsborough” to prawdopodobnie największa tragedia w brytyjskim futbolu. 6 minut gry, 96 ofiar, równo 26 lat temu.

15 kwietnia czerwona część Liverpoolu obchodzi święto zmarłych. To był półfinał Pucharu Anglii. Nottingham Forest – LFC. Ktoś nie dopilnował, ktoś zaniechał, ktoś nie przewidział – w wyniku tego ludzkiego błędu, pod naporem bezmyślnego tłumu, tragiczną śmierć poniosło 96 fanów, w tym ten najmłodszy – 10-letni Jon-Paul Gilhooley, kuzyn Stevena Gerrarda… Zdarzenie szybko obiegło cały świat – poniżej kilka wycinków z archiwalnych numerów tygodnika „Piłka Nożna”. Miejscami całkiem mocno czuć klimat PRL.

„Kilka autokarów z Liverpoolu przyjechało w ostatniej chwili. Tłum ruszył do bramy, która była już zamknięta, chociaż sektor nie był jeszcze całkowicie zapełniony. Policja czyni tak zawsze, gdyż wśród widzów zawsze spora część nie posiada biletów i po prostu ma zamiar wepchnąć się wraz z tłumem. Tego się obawiano. Bywa i tak, że po kilku minutach meczu widzowie są wpuszczani za darmo. Tym razem mecz był o wielką stawkę. Istnieje również podejrzenie, że w Liverpoolu sprzedano około 4-5 tysięcy fałszywych biletów. Jednak ktoś nie wytrzymał nerwowo i otworzył ową nieszczęsną bramę. Tłum natarł na tych, którzy już stali na trybunie. Ci nie mając możliwości ucieczki, zostali spychani do płotu, gdzie była tylko maleńka furtka na boisko. Gdy zdecydowano się ją otworzyć, było już za późno…”

„Londyn od dawna stał się kulturową stolicą świata, z wszystkimi jego wadami, zboczeniami i wszelkim złem. Kiedyś pojęcie clocharda kojarzyło się z Paryżem, dziś, w londyńskim metrze, na ulicach i najbardziej pryncypalnych placach widzi się leżących obszarpanych włóczęgów, którzy budzą się tylko po to, by dokupić puszkę mocnego piwa, bądź butelkę wina. I nikt ich nie sprząta, bo przecież to kraj równości i demokracji, gdzie jedynym do niedawna tabu była tylko rodzina królewska. Dziś i dwór ma za swoje. Śmierć blisko stu kibiców w Sheffield jest jeszcze jednym tragicznym ostrzeżeniem. Tym razem zawiedli ludzie odpowiedzialni za porządek. Gdy wchodzę na stadion Wembley bądź Arsenalu wita mnie steward w mundurze, w białej czapce, by zaprosić mnie przez bar na trybunę. Ci, którzy chcieli forsować nieszczęsną bramę na stadionie Hillsborough byli inni. Na nich nie czekali stewardzi, ale policja, której jednak było zbyt mało. Nie dała rady tłumowi. Kroniki brytyjskiego futbolu notują takie przypadki:

25 zabitych na meczu Szkocja – Anglia (Ibrox Park – Glasgow) – zawalenie trybuny (5.04.1902)

33 zabitych na meczu FA Cup, Bolton Wanderers – Stoke City (Burndern Park – Bolton) – runięcie ściany i barier (marzec 1946)

56 spalonych na meczu Bradford City – Lincoln (Valley Parade – Bradford – pożar trybun (ostatnia kolejka ligi 1984/85).”

„Anglicy bardzo liczyli na ten mecz, nazywali go więc kluczem do zmazania wszystkiego co stało się w Sheffield. Ta tragedia nadal jest na ustach wszystkich. Zszokowany John Barnes odmówił gry. Tak samo postąpił John Aldrige, który oświadczył: Nie zależy mi, bym jeszcze kiedyś wyszedł na boisko. Właśnie zmarł w szpitalu 14-letni Lee Nichol, bardzo podobny do mego syna, 7-letniego Paula. To dla mnie zbyt wielkie przeżycie. Mam ciężkie serce i całą noc płakałem. Pustkę w głowie i w nogach. Nie mogę zmusić swych nóg z waty do biegania.”

„Cała angielska prasa pieje z zachwytu nad Peterem Beardsleyem, który w środowy wieczór – jako jedyny piłkarz Liverpoolu – wystąpił na Wembley i strzelił dwa gole. Zrobił to zresztą po raz pierwszy w reprezentacji.”

You’ll never walk alone…

Rafał Hurkowski, Polsat Sport

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: