Katar 2022: Piłkarski kabaret trwa w najlepsze

Katar na mundial w 2022 roku wyda 200 miliardów dolarów – ponad pięć razy tyle, ile Polska z Ukrainą na Euro 2012. W planach są całkowicie zadaszone stadiony, chłodzenie pasywne, a nawet sztuczne chmury. Problemem nie będą więc warunki do gry, ale raczej zdrowie kibiców. Całego kraju ochłodzić się przecież nie da… Jednak czy to aby nie problem wyolbrzymiony?

Jak na ironię, najwrażliwsi są właśnie piłkarze. Aktorzy pierwszoplanowi, na których będzie się chuchać i dmuchać, żeby tylko nie ucierpieli. Do tego ich pobyt w Katarze zamknie się najpewniej w pięciu etapach: klimatyzowany samolot, klimatyzowany autokar, klimatyzowany hotel, klimatyzowane boisko, klimatyzowany stadion. I na odwrót… Rzeczywiście, aż strach się bać.

Mimo to, prezes FIFPro Phillippe Piat jest bardzo stanowczy.

– Podjęliśmy decyzję, że nie będziemy grać latem w Katarze. Poinformowaliśmy już FIFA i UEFA. Teraz władze sportowe muszą zdecydować: czy przenieść mistrzostwa w inne miejsce, czy też zorganizować je zimą. To ich problem. Ale powtarzam: nie będziemy grać latem w Katarze – poinformował Francuz marokańskiego pochodzenia.

W skład FIFPro (Międzynarodowej Federacji Piłkarzy Zawodowych) wchodzi aż 65 tysięcy zawodników. W tym niemalże wszyscy czołowi. Do roku 2022 liczba ta znacznie wzrośnie, co w praktyce oznacza całkowity bojkot mundialu. Ton wypowiedzi Piata może więc niepokoić, jednak zważywszy na powyższe argumenty – wydaje się zupełnie bezpodstawny.

Nakreślmy temat:

O problemach pogodowych dyskutowano już w 2010 roku – od momentu wyboru Kataru na gospodarza MŚ. Ktoś rzucił hasło: grajmy tercjami – więcej przerw, szybsza regeneracja.  Nie, bo duch futbolu. W końcu poproszono o radę naukowców.

Uczeni z Uniwersytetu Katarskiego zaproponowali sztuczne chmury. Pomysł jak genialny, tak banalny i zarazem – prawie że nierealny.

Mowa o obiekcie latającym, zdalnie sterowanym, stworzonym z ultra-lekkich materiałów węglowych. Science-fiction? Nie, to już nawet sprawdzone. Szejkowie szybko zbudowali stadion, zaprosili działaczy, a drużyny Al-Sadd i Al-Rayyan miały okazję zagrać w europejskich warunkach. Sprawdziło się. Tyle tylko, że obiekt mieścił zaledwie 500 osób.

Chmury miałyby zawisnąć nad wszystkimi stadionami i ośrodkami treningowymi. Zasilane energią słoneczną, stworzyłyby piłkarzom optymalne warunki do gry. Jeśli jednak technologia nie znajdzie większego zastosowania poza turniejem – koszt sztuki to 500 tysięcy dolarów – Katarczycy mają w zanadrzu już coś zupełnie przyziemnego: chłodzenie pasywne.

Mechanizm składa się z kilku elementów: stały przeciąg (specjalna budowa ścian), przyspieszony ruch powietrza (zwężka Venturiego, umożliwiająca stworzenie podciśnienia) oraz jego ostateczne schłodzenie (zbiornik wodny, który przyczyni się do wypychania gorącego powietrza z obiektu). I to wszystko bez ani wata energii! Efekt: temperatura na stadionach nie przekroczy 26 stopni Celsjusza (przy 50 na zewnątrz).

Zaszło więc chyba drobne nieporozumienie:

– Myślę, że mistrzostwa odbędą się pomiędzy 15 listopada a 15 stycznia. Wtedy w Katarze można grać w warunkach zbliżonych do ciepłej europejskiej wiosny, przy 25 stopniach Celsjusza – stwierdził niedawno sekretarz generalny FIFA, Jerome Valcke.

I gdzie tu logika? Burzyć cały futbolowy ład zupełnie bez powodu?

FIFA gubi się we własnych zeznaniach. Valcke wyraźnie zaznaczył, że chodzi o warunki do gry. Inny działacz, skontrowany argumentem o klimatyzowanych stadionach, odparł, że nie da się przecież schłodzić całego państwa. I nagle troska spadła na kibiców… To o co właściwie chodzi?

Dobrze, przyjmijmy, że piłkarze to hipochondrycy. Kibiców rzeczywiście upały dotkną zdecydowanie bardziej. Można nawet powiedzieć: naprawdę.

Na ogół mówi się o 50 stopniach Celsjusza. To chyba jednak jakaś wersja ekstremalna – aby poznać normalną, wystarczy zajrzeć do sieci. I tak temperatura w czerwcu zamyka się w granicach 40 stopni. Taki sam upał panuje w egipskim Luksorze, do którego Europejczycy tabunami ściągają na wycieczki. Trochę chłodniej jest w Hurghadzie i Sharm El Sheikh – dwóch największych kurortach Morza Czerwonego. Ludzie jadą tam na dwa tygodnie i jeszcze narzekają, że krótko – dwa dodatkowe na pewno im nie zaszkodzą.

Przypomnijmy na chwilę ćwierćfinał Mexico ’86. Argentyna – Anglia, upał nie z tej ziemi. Temperatura jakoś nie przeszkodziła Diego Maradonie w minięciu sześciu rywali. Nie utrudniła mu pokonania 60 metrów w niespełna 10 sekund. Nie było sztucznych chmur, nie było nawet zadaszenia. Pot lał się strumieniami, a Argentyńczyk strzelił właśnie gola stulecia.

Dlaczego pamiętamy tylko o golu?

– Na lato 2022 roku mamy zaplanowaną krótką randkę z historią – cieszył się emir Kataru, Hamad bin Khalifa Al-Thani. Przeciwnicy romansu zrobią jednak wszystko, by do niej nie dopuścić. Ostateczna decyzja zapadnie dopiero po turnieju w Brazylii, a na razie show musi trwać. Oby ktoś rozsądny w porę nacisnął „stop”…

Rafał Hurkowski, Polsat Sport

fot. Mieslogo

Advertisements

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: